22 czerwca 2013

Saga: Gniew Wikingów - recenzja

Podstawowe informacje
RodzajRTS, strategiczna
Rok wydania1999, Cryo Interactive
Czas grynd
PlatformaWindows
Trybjednoosobowa lub multiplayer
Saga jest jedną z tych mało znanych gier, które jednak gracze wspominają z łezką w oku. Nie można jej odmówić oryginalności w doborze tematu oraz niektórych rozwiązań, jednak niewykorzystany potencjał i kilka niedociągnięć potrafi bardzo zrazić. O co dokładnie chodzi? Bardzo chętnie opowiem.
Fabuła gry rozgrywa się w bliżej niesprecyzowanych czasach Wikingów. Świat jest mitologiczny - na swej drodze możemy napotkać wrogie klany elfów, trolli, centaurów, gigantów czy karłów, albo zagrać nimi, wody oceanów są zaś pełne smoków morskich. Istnieją też Ludzie Południa, którzy jako jedyni wyznają chrześcijaństwo, jednak daleko im w tym do pokojowości. Mamy magię i antymagię, każda z ras ma też swoją specjalną charakterystykę - na przykład jedynie karły potrafią wydobywać metal z wnętrza gór, zaś elfy jako jedyne zbierają z drzew glitnir. Nie oznacza to wcale, że niektóre rasy są lepsze lub gorsze od innych. Saga jest na tyle zbalansowana, że wszystko zależy od strategii i umiejętności gracza.
Gospodarka ogranicza się li tylko i wyłącznie do zbierania tego, co przyniesie natura. Samych surowców jest mało, bo tylko pięć - jedzenie, siano, drewno, glitnir i metal. To pierwsze jest najważniejsze dla rozgrywki i jego źródeł jest najwięcej. Ponownie - nie każda rasa może korzystać z każdego.
Oryginalnie została rozwiązana sprawa nowych członków klanu. Trzeba ich sobie po prostu... zrobić. W bardzo naturalny sposób. Jeśli potrzebujemy umiejętności innej rasy, można w magazynie kupić jakiegoś niewalczącego jej przedstawiciela, a następnie go rozmnożyć (mówiąc dosadnie). Właśnie ta możliwość manipulacji składem rasowym własnego klanu daje bardzo ciekawe i szerokie możliwości i jeśli odpowiednio się je wykorzysta, potrafi to dać olbrzymią przewagę nad przeciwnikiem.
Do tego mamy jeszcze honor - jest on liczony w punktach. Za zabicie każdej walczącej jednostki wroga zyskujemy kilka punktów, zaś za stratę własnych - tracimy. Interfejs gry jest intuicyjny i łatwy w obsłudze, więc w lot pojmiesz, jak władać swoim klanem. Do tego jest kilka samouczków, które krok po kroku wprowadzają w tajniki gry.
Założenia gry są niezłe, jednak gdzie tkwi przyczyna, dla której Saga nie podbiła serca szerokiej publiczności? Moim zdaniem jest to kwestia bardzo małego wyboru misji i kompletnego braku kampanii. Przydałaby się kampania wprowadzająca dla każdej rasy. Nie muszą to być przecież długie misje, prawda? Saga nie oferuje możliwości generowania losowych map, nie da się też wybrać rasy, jaką chce się zagrać. Przez to dla centaurów i gigantów mamy bodaj po jednej mapie, dla krasnoludów chyba jest podobnie. Są dwie mapy z elfami, a lwią część zajmują Wikingowie. Większość polega też na wycięciu w pień wszystkiego, co nie nosi Twoich barw, choć zdarzają się rodzynki w rodzaju konieczności rozmnożenia krów w odpowiednim czasie lub zdobywania świata mając do dyspozycji jedną walkirię. Ubogi wachlarz misji sprawia, że Saga szybko się nudzi. Co prawda mamy do dyspozycji bardzo wygodny edytor, ale nawet to nie ratuje sytuacji. Nie każdemu chce się robić całą mapę tylko po to, by sobie pograć. Z resztą - co za frajda przemierzać tereny, w których własnoręcznie sadziło się każde drzewo?
Podsumowując - Saga: Gniew Wikingów to pozycja bardzo ciekawa i oryginalna, jednak nie porywająca, ze względu na krótki czas rozgrywki i mały wybór misji. Mimo to polecam ją fanom RTS'ów i nie tylko - Saga to tytuł, który definitywnie warto znać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz