24 listopada 2013

Nihilumbra - recenzja

Podstawowe informacje
Rodzajlogiczno-platformowa, zręcznościowa
Rok wydania2013
Czas gry3 h + 10 h
PlatformaPC, MOB
Trybjednoosobowa
Zrobić coś z niczego - oto prawdziwa sztuka. Szczególnie, kiedy owym niczym, jesteś Ty sam. W świecie Nihilumbry kierujemy poczynaniami małej plamki oderwanej od Pustki, która przemierza kolejne krainy starając się uciec przed samą Pustką i uzasadnić czymś swoją egzystencję. W każdej z krain zdobywa nowy kolor, dający jej jakiś rodzaj umiejętności pozwalający posuwać się dalej i dalej.
By rozgrywka nie była pusta (tak właśnie), Twórcy postanowili dodać jej sążną chochlę klimatu poprzez wprowadzenie narratora. Narrator jest czymś pomiędzy wewnętrznym głosem naszej plamki a zewnętrznym obserwatorem. Do spółki ze spokojną, lekko oniryczną muzyką, pojawiające się na ekranie słowa sprawiają, że rozgrywka zdecydowanie wznosi się ponad zwykłe skakanie i omijanie potworów. Usłyszymy sporo wypowiedzi o tym, co może jednostka wobec masy (plamka vs. Pustka), czy ucieczka ma sens, skoro i tak zostanie się złapanym, czy można postawić własne życie nad losem krain i tym podobne. Niektórzy mogą uznać, że są to dziwne i nieco zbyt depresyjne dywagacje, ja jednak sądzę, że bez tego Nihilumbra zdecydowanie nie miałaby swojego klimatu i nie wyróżniałaby się na tle innych gier tego typu.
Jeśli chodzi o samą kontrolę nad postacią i możliwe ruchy, to oprócz zwykłego chodzenia i skakania mamy do dyspozycji kursor myszy z kolorami. Kolory można nanieść na planszę tak, jak się maluje kredką (nawet to podobnie wygląda) i wtedy dany kolor zmienia nam nieco właściwości terenu. Na przykład niebieski odpowiada za ślizganie się, brązowy za przyklejenie, zaś czerwony pomoże nam usmażyć danego przeciwnika. Kolorów ogólnie jest pięć i nie zawsze tylko jeden sposób ich wykorzystania jest właściwy.
Co do czasu gry, to przejście podstawowej części nie wymaga nieprawdopodobnych umiejętności i zajmuje stosunkowo mało czasu. Po około trzech czy czterech godzinach dotrzemy do końca, ale... no właśnie, to wcale nie koniec. Twórcy stworzyli jeszcze Tryb Pustki, w którym wracamy do wszystkich poziomów, które już ukończyliśmy i przechodzimy je ponownie, wyganiając stamtąd Pustkę. Brzmi nudno? Wcale nie. Poziomy są zmienione i w porównaniu do podstawowych, są dużo, dużo trudniejsze, zarówno logicznie, jak i zręcznościowo. Akurat dla tych, którzy czują niedosyt po przejściu poprzednich.

Podsumowując

Nihilumbra to przyjemna gra wymagająca trochę zręczności i trochę pomyślenia, która zdecydowanie zapada w pamięć i sprawia, że chce się do niej wrócić w nudne wieczory. Klimat, przyjemna muzyka i dodatkowy czas gry, który przyszykowali Twórcy są dużym plusem. Zdecydowanie jest to gra godna polecenia i poświęcenia jej trochę czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz