8 maja 2015

Sinister - recenzja

Podstawowe informacje
Gatunekhorror
Rok wydania2012
Długość109 minut
ReżyseriaScott Derrickson
ScenariuszC. Robert Cargill
Scott Derrickson
MuzykaChristopher Young
ZdjęciaChris Norr
Po trailerze widać było, że w filmie dostaniemy wszystko to, co pojawia się aż za często w horrorach. Mamy rodzinę, która przeprowadza się do nowego domu, mamy straszny strych, taśmy 8 mm, trzaski, skrzypienie, i skradanie się po domu z bejsbolem i latarką w ręku w poszukiwaniu niewidzialnego mordercy. I jeszcze straszne dzieci. Tak, jest wszystko. Zapowiada się nudny, mainstreamowy horror. Gotowi na niespodziankę?
Elliot jest ojcem dwójki dzieci i pisarzem specjalizującym się w opartych na faktach powieściach sensacyjnych. Wprowadza się wraz z rodziną do domu, w którym popełniono wcześniej poczwórne morderstwo i stara się rozwikłać tajemnicę śmierci poprzednich lokatorów. Na strychu znajduje pudełko z filmami 8 mm oraz projektor.
Same filmy są oparte na prostym, ale jakże przerażającym koncepcie. Każdy jest opisany tak, jak opisywałoby się wspomnienia z wakacji kręcone przez dzieci kamerą wujka - Hanging Out '11, Pool Party '66 i inne. Początek filmu faktycznie jest zgodny z tytułem, bo oto na każdym z nich widzimy szczęśliwą rodzinę, jednak zaraz później przechodzimy do nagrania morderstwa, które nadaje tytułom zupełnie inny, przyprawiający o dreszcze wydźwięk.
Derriksonowi udało się wyciągnąć z kina grozy dokładnie każdą kliszę, jaką tylko się dało. Otóż mamy okultystyczne symbole oraz brodatego profesora będącego specem w tej dziedzinie. Morderca przemyka nam gdzieś w tle, akurat tak, by nie dało się mu do końca przyjrzeć. W domu pojawiają się postaci, których wcale nie powinno tam być, do tego dzieci Elliota wiedzą o rzeczach, o których wiedzieć nie mogą.
Mimo zatrzęsienia wszystkich typowych dla horrorów chwytów, film nie jest nudny i przewidywalny. Oprócz warstwy, która ma przestraszyć widza mamy też element psychologiczny i bohatera, który próbując dojść do prawdy w końcu dociera do kresu własnych możliwości. Elliot nie jest człowiekiem, który goni za sensacją. Oglądając filmy i starając się dojść do prawdy, przeżywa każdą tragedię jak wrażliwy, pełen empatii człowiek. Kwestionuje własną poczytalność i szuka pomocy tam, gdzie może, starając się jednocześnie chronić własną rodzinę. Jest w tym jednak inny od większości bohaterów horrorów - ujęcia i gra aktorska sprawiają, że wydaje się dużo bardziej realny i wiarygodny.
Do tego jeszcze jest nieco ciapowaty w swym zachowaniu policjant, który naprawdę chce dobrze, jednak nie jest przy tym przedstawiony jako kompletnie niepotrzebna postać. Mimo bycia prowincjonalnym stróżem prawa i typem dobrego chłopaka z sąsiedztwa, skutecznie pomaga Elliotowi zarówno wyszukując kluczowe szczegóły zbrodni, jak i stanowiąc duchowe wsparcie dla niego.
Jak większość horrorów, Sinister nie reprezentuje nie wiadomo jak wysokiego poziomu kinematografii, jednak w swojej kategorii zdecydowanie się wybija. Jeśli chcesz obejrzeć dobry horror, którego fabuły nie zapomnisz po dwóch dniach, jest to naprawdę dobra pozycja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz