26 czerwca 2015

Talisman: Digital Edition - recenzja

Podstawowe informacje
Gatunekplanszówka przeniesiona na PC
Rok wydania2014
Fanom planszówek nie muszę chyba mówić, że granie w planszówki ze znajomymi (i nieznajomymi) jest po prostu fajne. Nie ma nic przyjemniejszego, niż spotkanie się z kumplami po ciężkim tygodniu i pyknięcie w parę tytułów. Niestety, w rzeczywistości nie jest tak lekko - często pojawiają się problemy w rodzaju braku czasu lub miejsca do grania, niektóre tytuły wymagają też sporo zachodu z rozkładaniem. Człowiek rozegrałby chociaż jedną partyjkę, ale po prostu nie ma z kim. Takie uroki dorosłego życia.
Na przeciw tego typu problemom wychodzą ludzie, którzy przenoszą planszówki na ekran komputera. Dzięki temu można zagrać z kimś bez wychodzenia z domu, komputer też odwala za nas całą robotę związaną ze ściąganiem pudełka z szafy, wykładaniem jego zawartości na stół i chowaniem wszystkiego na końcu. Nie trzeba się też martwić regułami i fazami poszczególnych akcji - ponownie to komputer za nas o wszystko dba. Wygodne, co nie? Do tego jest wersja dla naprawdę spragnionych planszówek - można zagrać przeciw komputerowi.
Talisman: Digital Edition to pierwsza tego typu pozycja, w którą miałam okazję zagrać. Można powiedzieć, że jej wady i zalety były łatwe do przewidzenia. Zacznijmy od tych drugich.
Niezaprzeczalnym plusem jest cena i łatwość obsługi. Talizman nie należy do najtańszych gier, zaś w miarę przybywania kolejnych dodatków proces rozkładania nieprzyjemnie się wydłuża. Zostaje to w pewien sposób rozwiązane w Steamowej edycji gry. Jeśli mamy zakupionych więcej dodatków, przed przystąpieniem do gry trzeba włączyć lub wyłączyć je z rozgrywki. Istnieje też możliwość dostosowania oficjalnych home rule, z którymi chcemy grać. Wykonanie graficzne nie pozostawia wiele do życzenia, ale z drugiej strony szału też nie ma - mamy grafiki z Talizmanu przeniesione na komputer, zaś wszelkie dodatkowe opcje, jak wygląd menu, tła i tym podobne są zrobione w swoistym "standardowym stylu gier fantasy". Nie gryzie w oczy, ale na kolana też w sumie nie powala.
Talizman sam w sobie jest grą o wysokim stopniu losowości, co niektórych bardzo cieszy, innym zaś psuje całą zabawę. Podczas rozgrywki przeciw AI miałam momenty, w których zastanawiałam się, na ile komputer nagina ową losowość do swoich celów, by uczynić rozgrywkę trudniejszą. Wiadomo, że w Talizmanie szczęście może się bardzo szybko odwrócić, jednak przy rozgrywce z komputerem owo odwrócenie było podejrzanie szybkie... A może to tylko moja paranoja.
Mimo, że lubię grać w Talizman ze znajomymi, edycja komputerowa nie do końca mnie wciągnęła. Chociaż tury przebiegają znacznie szybciej (komputer odwala całą brudną robotę), to jednak brakuje tutaj tego specyficznego elementu, który sprawia, że tak trudno odejść od stołu. Nie mówię, że gra jest zła. Może to też kwestia moich upodobań. Jednak edycja komputerowa nie posiada do końca duszy, której obecność daje tyle frajdy z grania nad stołem. Jeśli zaś chodzi o samotne rozgrywki przeciw samemu komputerowi, można się w ten sposób pobawić raz czy dwa razy, ale raczej nie więcej - gra szybko się niestety nudzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz