24 lipca 2015

Banished - recenzja

Podstawowe informacje
GatunekRTS
Rok wydania2014
PlatformaPC
StudioShining Rock Software
AutorLuke Hodorowicz
Grupa wygnańców musi poradzić sobie w kompletnej głuszy, mając do dyspozycji jedynie kilka wozów z surowcami, które udało im się w pośpiechu zebrać. Czy uda im się przetrwać, gdy nadejdzie zima? O to i wiele innych musisz postarać się właśnie ty.
Gra zaczyna się bez większego wstępu fabularnego - dostajesz grupę ludzi i wóz z zasobami (w łatwiejszych wersjach nawet jakieś podstawowe budynki), no i musisz jakoś utrzymać wszystkich przy życiu do nadejścia zimy, a potem przetrwać ową zimę. Przez ten czas niewielka wioska powinna powoli zacząć przekształcać się w coś na kształt osady, przybędzie też pewnie trochę mieszkańców. W Banished zaczynasz od kompletnego zera - początkowa faza rozgrywki sprowadza się właściwie wyłącznie do ścinania drzew i zbierania kamieni z lasu, by postawić pierwsze kilka podstawowych konstrukcji jak domy czy chatka myśliwska, które zapewnią ludziom schronienie i nieco jedzenia. Systematycznie karczując las uzyskujemy więcej miejsca pod kolejne budynki, a nawet pola uprawne. Potem można będzie przejść powoli do fazy produkowania bardziej wysublimowanych produktów, niż kapusta czy fasola - chociażby grubszych kurtek, dzięki którym nasi mieszkańcy będą mogli dłużej przebywać poza domem w zimie bądź narzędzi, które przyspieszą ich pracę. Od czasu do czasu przez pobliską rzekę przepływa niewielka barka kupiecka, będąca jedyną szansą osady na wymianę posiadanych towarów.
W Banished nie tworzymy żadnego wojska i generalnie nie ma żadnych potyczek. Nawet dzikie zwierzęta nie stanowią specjalnego zagrożenia. Jedynym, co jest w stanie poważniej zagrozić osadzie są kaprysy natury i pomyłki w zarządzaniu. Na dalszych etapach rozgrywki trzeba nieco manipulować rozdziałem pracy pomiędzy ludźmi - wiosna i lato to czas, kiedy powinno się skupić na uprawie roli, zaś zimą lepiej jest wziąć się za wytwarzanie potrzebnych przedmiotów. Im więcej rezydentów, tym trudniej to wszystko zoptymalizować i można czasem wylądować w nieciekawej sytuacji, kiedy populację przyciśnie głód na przednówku.Jednak z tą grą jest trochę jak z jojem - po pewnym czasie po prostu zaczyna się już czuć, co trzeba zrobić i kiedy.
Początkowo mamy pełne ręce roboty, ale po dłuższym czasie, kiedy osada jest już na dobrą sprawę samowystarczalna, gra zaczyna się... po prostu nudzić. Brak jakiegokolwiek dalszego celu poza "przetrwaj" lub "zdobądź osiągnięcia na Steamie" sprawia, że po pewnym czasie niespecjalnie wiadomo, co ze sobą zrobić. Jasne, mamy fajne miasto, ale w sumie... To tyle. W tym momencie naprawdę zaczyna doskwierać brak jakiejś głębszej linii fabularnej, która na dobrą sprawę wcale nie przydawała się na początku.
Świeżość gry można przedłużyć nieco dzięki licznym modom tworzonym przez graczy i łatwym do zainstalowania przez Steam. Oprócz łatek językowych i zmienionych niektórych algorytmów, mamy też kilka modów pozwalających nam zbudować w środku lasu japońską wioskę lub postawić nowe budynki. W pewien sposób zachęca to do eksperymentowania i dłuższego bawienia się z grą.

Podsumowując

Banished to dość prosty, ale interesujący i wciągający RTS, który zapewnia rozrywkę trwającą dobre godziny. Na późniejszych etapach rozgrywki daje się co prawda wyczuć, że grze brakuje nieco zakończenia lub w ogóle jakiegoś celu (może tryb kampanii?), ale niespecjalnie przeszkadza to w odbiorze gry. Zdecydowanie mocną stroną jest duża różnorodność podejścia do tematu oraz startowe warunki rozgrywki, które potrafią mocno wpłynąć na dalszy jej przebieg. Gra zdecydowanie warta jest polecenia - za niezbyt dużą cenę dostaniemy wciągający tytuł, do którego można co jakiś czas wracać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz