23 października 2015

Alchemicy - recenzja

Podstawowe informacje
Rok wydania2014
Długość2h+
ProjektantMatúš Kotry
IlustratorDavid Cochard
Liczba graczy2-4
Niedawno się zdarzyło, że miałam okazję rozegrać kilka partii w dość nową, bo wydaną w 2014 roku grę planszową Alchemicy. Została ona opisana jako "dedukcyjna gra laboratoryjna", więc jako osoba spędzająca pół życia na dedukowaniu w laboratorium koniecznie musiałam w nią zagrać. Oto moje wrażenia.

Fabuła i mechanika

Mechanika gry jest bardzo intuicyjna, ale zawiera wiele elementów, dlatego trzeba się przygotować na dość długie tłumaczenie. Zdecydowanie polecam grać tutaj z osobami, które miały już do czynienia z grą, choć instrukcja jest na tyle dobrze i przystępnie napisana, że pierwsza rozgrywka nie nastręcza zbyt wielu problemów.
Podczas gry każdy z graczy wciela się w rolę alchemika aspirującego do miana Mistrza Alchemii i starającego się zdobyć respekt i uznanie w środowisku akademickim. Oczywiście nie ma lekko - gra składa się z wielu elementów, które są z sobą połączone bardzo ścisłą zależnością. Zadaniem alchemików jest wydedukowanie, z jakiego typu esencji składają się używane przez nich składniki w rodzaju ropuchy, kurzej łapki, kruczego pióra czy korzenia mandragory. By do tego dojść przygotowują oni mikstury, których efekt mogą sprawdzić albo na sobie (i ryzykować nieprzyjemne konsekwencje), albo na niewinnym studencie.
Kiedy alchemikom uda się wymyślić, co też może taki składnik zawierać, udają się oni do edytora i publikują swoje wyniki, zyskując uznanie w środowisku. Za więcej publikacji mogą dostać prestiżowe granty, które mogą przeznaczyć na kolejne badania, zakupy lub opłacenie kolejnej publikacji... Tak, publikacja nie jest za darmo. Jeśli ktoś nie zgadza się z czyjąś tezą można obalić daną teorię - twórca obalonej teorii traci wtedy na popularności, zaś obalający zyskuje. Dla odmiany jeśli ktoś zgadza się z daną teorią, może dopisać się do niej jako drugi autor, płacąc pierwszemu symboliczną sztukę złota...
Tak to wygląda w skrócie, ale tylko ci, którzy mieli okazję zagrać w Alchemików wiedzą, jakie boje toczą się nad planszą i ile myślenia wymaga cała rozgrywka. Wszystkie elementy są od siebie bardzo mocno zależne i jedno potknięcie może się za nami ciągnąć przez długi czas. Do tego przy końcowym rozliczaniu punktów bardzo wiele może się zmienić. Jest wiele przedmiotów, które np. dodają punkty za sumę publikacji lub posiadane artefakty, a tego potrafi uzbierać się potem dwucyfrowa liczba.

Wygląd

Gra robi wrażenie po rozłożeniu. Dostajemy dwie ładnie zrobione plansze, do tego ekrany, za którymi możemy schować wyniki naszych badań, sporą garść żetonów, trochę kart i kilka znaczników. Wszystko jest naprawdę porządnie wykonane - zarówno plansze, jak i ekrany na pewno przeżyją w stanie nienaruszonym wiele emocjonujących rozgrywek, jednak karty zapewne będą wymagały koszulek. No nie ma rady. Od strony graficznej plansza jest dość interesująca. Im dłużej się na nią patrzy, tym więcej szczegółów i zabawnych historii można zauważyć.
Oprócz standardowych elementów mamy jeszcze ekran Mistrza Gry. Mistrz Gry to szumne słowo, jednak postawione przed nim zadanie jest raczej nudne, bo polega tylko na sprawdzaniu, jaka mikstura komu wyszła. MG nie gra, jest wyłącznie arbitrem. To raczej kiepska fucha, jednak twórcy gry rozwiązali tę niedogodność - do gry można pobrać aplikację na telefon, która sama rozpoznaje karty i wyświetla odpowiedni rezultat. Początkowo byłam nieco sceptycznie nastawiona do owej aplikacji, jednak w trakcie wszystkich rozgrywek sprawowała się ona nienagannie. Polecam ściągnąć i grać z nią - naprawdę wystarczy jeden smartfon na drużynę.

Podsumowanie

Alchemicy nie bez powodu byli przebojem 2014 roku. Mnogość możliwych strategii potrafi przytłoczyć, jednak gra ma mnóstwo uroku i humoru. Element dedukcyjny jest tu bardzo silny, trzeba też umieć rozplanować akcje. Grę polecam nawet dla osób wrażliwszych - negatywne interakcje między graczami są naprawdę minimalne i raczej opierają się na tym, że ktoś wykupił moździerz przed nami, niż na dosypaniu rybich łusek do kociołka. Mimo dużej liczby elementów i porządnego wykonania grę można nabyć w przystępnej cenie - w zależności od miejsca od 110 do 160 zł. Polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz