30 października 2015

Arslan Senki - recenzja

Podstawowe informacje
Gatunekprzygodowe, fantasy
Rok wydania2015
Długość24 x 25 minut
Inne tytułyアルスラーン戦記, Heroic Legend of Arslan
StudioLiden Films, Sanzigen
AutorYoshiki Tanaka (nowela), Hiromu Arakawa (manga)
ProjektMakoto Uezu
ReżyserNoriyuki Abe
MuzykaTaro Iwashiro
Młody książę Arslan bierze udział w bitwie, w której nic nie może pójść źle. Jak łatwo się domyślić, mimo przewagi liczebnej i znajomości terenu wszystko idzie źle i następca tronu ledwie uchodzi z życiem. Sprawy toczą się bardzo szybko i do tego na niekorzyść królestwa Pars. Z wielkiej potęgi szybko przeobraża się w krainę uciskaną przez najeźdźcę, zaś Arslan ma tylko garstkę popleczników, która może pomóc mu w odzyskaniu tronu. Oprócz skomplikowanych działań militarnych pojawia się jeszcze mnóstwo problemów, dla których nie ma jednego słusznego rozwiązania.

Historia

Pars od wielu wieków było postrzegane jako potężne i stabilne państwo. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zagrozić jego pozycji. Niestety, dumne królestwo zostaje rzucone na kolana przez najeźdźcę, który ledwie kilka lat wcześniej poniósł sromotną klęskę z rąk nie kogo innego, jak Andragorasa III, władcy Pars.
W ciągu godzin Arslan zmienia się z księcia w uciekiniera, który musi zrobić wszystko, by żaden pościg do niego nie dotarł. Jeśli komuś się wydaje, że dalsza fabuła polega wyłącznie na zebraniu armii i starciu się z najeźdźcami, to grubo się myli. Co prawda Arslanowi w końcu udaje się zwiększyć liczbę swoich podwładnych, jednak strategia wojenna zdecydowanie nie jest tak prosta. Arslan ma dużo wsparcia dzięki swoim doradcom, jednak gdyby był jedynie ich marionetką, seria naprawdę straciłaby na wartości. Tak nie jest - mimo młodego wieku widać, że to Arslan tak naprawdę podejmuje decyzje i ponosi ich konsekwencje.
Tym, co rzuca się w oczy z każdym kolejnym odcinkiem jest bogactwo przedstawionego świata. Pars nie jest zawieszony w próżni i nikt nie czeka na to, aż sprawy wewnętrzne się ustatkują. Błyskawicznie dostajemy reakcję z zewnątrz i do konfliktu mieszają się inne państwa. Jest wiele postaci pobocznych, zaś każda ma własną wiedzę, umiejętności i motywy. Pokazane są nastroje żołnierzy i struktura państwa, a także wynikające z tego problemy. Arslan Senki to bogata, wielowątkowa historia i często trudno powiedzieć, w którą stronę potoczą się losy bohaterów.

Postaci

Postaci po prostu nie da się nie lubić. Sam Arslan jest połączeniem uroczego i dojrzałego ponad wiek dziecka. Ma złote serce, ale na pewno nie jest naiwny czy wycofany. Arslan dzielnie znosi bardzo ciężką sytuację, w której się znalazł i stara się dokonywać optymalnych wyborów. Trudno powiedzieć, czy Arslan dorósł w jeden dzień, czy zdolności przywódcze były w nim od zawsze i po prostu sytuacja sprawiła, że się ujawniły.
Arslan ma dopiero 14 lat, jasnym jest więc, że musi w dużej mierze polegać na innych. Prawie od początku ma przy sobie dwoje ludzi, bez których najprawdopodobniej nie przeżyłby nawet tygodnia. Jest to Daryun, niezrównany wojownik, który ponoć w boju znaczy tyle, co tysiąc żołnierzy, oraz Narsus, którego geniusz strategiczny nie ma sobie równych. Chociaż obie te postaci są po prostu nie do zagięcia, nie odczuwa się tego zbyt mocno. Mimo nadludzkich zdolności Daryun i Narsus są przedstawieni w bardzo ludzki sposób, ze swoimi słabościami i przywarami. Poza tym nie da się nie lubić ich dialogów - ich wzajemne zabawne przepychanki słowne bardzo urozmaicają odcinki i stanowią dobre narzędzie do pogłębienia charakteru postaci.
Oprócz nich mamy kolejną dwójkę, kapłankę Farangis oraz wędrownego barda Gieve. Gieve nawet nie stara się ukryć z tym, że jest wolnym duchem i kobieciarzem, zaś za Arslanem początkowo podąża tylko po to, by wkupić się w łaski Farangis, jednak jego nastawienie szybko się zmienia i przestaje być postacią tylko na doczepkę. Farangis, pomimo swoich szat, jest zdolną wojowniczką, posiada też kobiecą intuicję i ten specyficzny rodzaj mądrości, który przynależy zazwyczaj do osób o wiele starszych.
Drużynę Arslana domyka Jaswant, były podwładny księcia Gadeviego, Elam, służący Narsusa oraz Alfreeeda, jego samozwańcza żona. Ostatnia dwójka dostarcza widzom nieco śmiechu, zaś Narsusa przyprawia zapewne o ból głowy.
Mimo elementów komicznych i czasem bardzo przypadkowych powodów, dla których ktoś zdecydował się podążać za Arslanem, żadna postać nie jest na doczepkę. Wszyscy mają swój cel, swoje powody i nic nie jest naciągane. Żaden członek drużyny nie jest niepotrzebny, nawet w późniejszych etapach, gdy liczba osób podążających za Arslanem staje się bardzo duża.
Co jakiś czas akcja przenosi się na drugą stronę barykady. Tam też mamy sporo postaci, które zasługują na uwagę. Moją przykuł mężczyzna w srebrnej masce, którego imię i motywy poznamy dopiero w dalszych odcinkach anime. Nie do końca mogę napisać zbyt wiele bez spoilerów, jednak jest to chyba jedna z najbardziej złożonych postaci serii, a do tego bardzo niejednoznaczna.

Muzyka i animacja

Animacja została naprawdę dokładnie dopracowana. Widać, że studio dostało na to nieco funduszów i nie miało oporów przed ich wykorzystaniem. Dostaniemy tu zarówno bardzo ładne tła, jak i dopracowane postaci. Fani poprzedniej produkcji, serii OVA z 1991 roku narzekają na to, że wygląd postaci odbiega mocno od ilustracji w książkach, będących wiernym odwzorowaniem tego, jak autor wyobrażał sobie swoje postaci. Niemniej jednak projekt sam się broni nawet, jeśli jest dość uproszczony w porównaniu do pierwowzoru.
Minusem na który zapewne wiele osób zwróci uwagę jest strój kapłanki Farangis - mimo bycia wykształconą i biegłą w rzemiośle wojennym damą została ubrana w skąpy i niepraktyczny strój godny raczej kurtyzany, a nie kapłanki naczelnego bóstwa Pars. Nie wiem, czy próbowano w ten sposób wynagrodzić widowni niewielką liczbę postaci kobiecych w serii, czy ki diabeł, ale jedno jest pewne - Farangis jest ubrana po prostu nielogicznie.
Muzyka bardzo ładnie wpada w ucho, i to zarówno openingi, engingi, jak i ścieżka dźwiękowa. W ścieżce dźwiękowej przez cały czas przewija nam się motyw muzyczny Arslana, dostajemy też trochę utworów na bardziej liryczne i dramatyczne fragmenty. Zdecydowanie warto posłuchać uważniej, bo jest czego. Openingi i endingi zostały bardzo precyzyjnie dobrane i połączone z animacją. Za każdym razem opening jest nieco mocniejszy i bardziej żywiołowy, zaś ending trochę łagodniejszy (szczególnie ten pierwszy). Nie sądzę, żeby którykolwiek uplasował się nie wiadomo jak wysoko na liście najlepszych utworów z anime, niemniej jednak całość muzyki jest dobrze dobrana do serii i przyjemna do posłuchania dla rozrywki.

Podsumowując

Arslan Senki to prawdziwa perełka, która na pewno zapadnie w pamięć wszystkim gustującym w quasi-historycznych anime. Interesujący setting, dopracowana animacja oraz genialne postaci sprawiają, że odcinki ogląda się właściwie jeden za drugim. Historia rozwija się na razie dość statecznie, jednak już widać, że wiele dokonanych wyborów będzie miało konsekwencje w przyszłości, zaś niedopowiedziane kwestie tylko zaostrzają apetyt na dalszy sezon, który (według zapowiedzi) ma się ukazać zimą 2016 roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz