27 listopada 2015

Marsjanin - recenzja

Podstawowe informacje
Gatuneksf, akcja
Rok wydania2015
ReżyseriaRidley Scott
Długość2g 22m
MuzykaHarry Gregson-Williams
Pisałam już recenzję książki, to teraz będzie film, a co! Jak to zwykle bywa, film kręcony na podstawie bestsellerowej książki wycina mnóstwo fabuły i często odziera dzieło niemalże do kości, pozostawiając widzom marne ochłapy, które niespecjalnie przypominają pierwowzór. Czy tak było i tym razem?
Nie jestem mistrzem suspensu - nie było. A przynajmniej nie do końca. Materiału było oczywiście mniej, wycięta została też część zabawnych fragmentów, ale przekaz i duch pozostał ten sam.
Dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi, już spieszę z wyjaśnieniem. Film Marsjanin powstał na podstawie książki o tym samym tytule, która bardzo szybko wspięła się wysoko na listach bestsellerów - i to słusznie, łączyła bowiem w sobie mnóstwo humoru, interesującą fabułę oraz postaci, do tego jeszcze wszystko miało sens. W gatunku science fiction zdecydowanie większa była przewaga science.
W niedalekiej przyszłości z Ziemi zostaje wysłana załogowa misja na Marsa. Niestety trwa ona ledwie kilka dni - burza piaskowa sprawia, że załoga musi awaryjnie wracać do domu. Do statku docierają wszyscy, poza jednym członkiem załogi, Markiem Watneyem, który ginie na powierzchni Czerwonej Planety. Tak się przynajmniej wydaje. Tak naprawdę Mark przeżywa i od tego momentu rozpoczyna się jego walka z niegościnną planetą, oraz wyścig NASA z czasem - mimo wszystko, Mark nie będzie w stanie przeżyć na Marsie zbyt długo.
Jak już wspominałam, w filmie czuć ducha książki. Zachowane zostały kluczowe momenty fabuły, którą zmieniono tylko nieznaczne, żeby dopasować wszystko do ograniczonego czasu. Pod względem wizualnym Marsjaninowi nie można właściwie nic zarzucić. Sam Mars został przedstawiony z dużą dokładnością (przynajmniej w porównaniu ze zdjęciami i materiałami, które udało się zebrać NASA), zadbano również o szczegóły związane ze stacją badawczą na Marsie, łazikami czy statkiem, który miał zabrać pozostałych astronautów z powrotem na Ziemię.
Podsumowując, sądzę że warto pójść na Marsjanina nawet, jeśli czytało się już książkę i dobrze zna się fabułę. Zobaczenie tego na dużym ekranie jest interesującym doświadczeniem, a czas spędzony w kinie na pewno nie będzie stracony. Marsjanin zapewnia sporo rozrywki, trochę śmiechu, a na dodatek ma sens naukowy. Jeśli ktoś szuka lekkiej, ale nie głupiej rozrywki na popołudnie, Marsjanin będzie w sam raz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz